wtorek, 9 września 2014

już za miesiąc...

nie, tym razem nie mam na myśli ani crio, ani histero, nic z tego tematu. nie chodzi mi również o czas na uszycie czegoś (chociaż do tego czasu grafik szyciowy dosyć napięty).

za miesiąc mam kolejny zawodowy egzamin. piszę tutaj, bo może zmotywuje mnie to, by jednak ruszyć cztery litery i usiąść nad książkami. materiału sporo, więc jest co robić.

może dzięki temu moje myśli nie będą tak jednolite? ;)

2 komentarze:

  1. Ale Cię przegonili z tym skierowaniem na histeroskopię. Nie ważne,kto wystawia skierowanie, szpital nie może zażądać aby to było z jego przychodni, czy od jego jakiegoś tam lekarza. To zupełna nieprawda. Mam tu na myśli zabieg na NFZ. Sama miałam wykonany taki zabieg na NFZ ze skierowania wystawionego przez klinikę leczenia niepłodności, jak można domyśleć się prywatną. Szkoda, że u Ciebie nie poinformował Cię lekarz, gdzie i jak najszybciej możesz to zrobić. Są też placówki chirurgii jednego dnia, u nich terminy są krótsze. Ja czekałam niecały miesiąc. Odradzam szpitale akademickie, bo kolejki gigantyczne a już mamy październik na karku, im limity zaczynają się kończyć przed wakacjami. To prosty zabieg diagnostyczny, najlepiej wykonać go po owulacji.

    OdpowiedzUsuń